Nieprzespana noc. Potem poranek z całą swoja subtelnością zmieniającego się światła i kolorów, orzeźwiającym chłodem. Do tego krakanie pierzastych pomiotów matki natury. Tak, to jest moje katharsis. Gdy ten dzień obudzi się na dobre, zasnę spokojnie, zregenerowany. Nocne przytulanki z Morfeuszem zostawiam pederastom i ludziom dobrej woli.

Odręczna notka, z czasów ndr.prv.pl napisana gdy byłem odcięty od sieci. Zaczynam blogować po raz kolejny.

Enjoy

Odpowiedzi: 2 do “”

  1. Ses mówi:

    Yes.

  2. n. mówi:

    :)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.