Wczoraj były moje urodziny, dzisiaj piekielnie boli mnie głowa. Dawno nie było tak git. Coś się zmienia i moja fryzura też. Głowę ogoliłem do skóry. Dzisiaj boli ale ma prawo, poszło nam wczoraj sporo whiskey, szampana nie zabrakło i dobitka piwem. Powrót z Surchem autem, po drodze most milenijny, śpiewaliśmy durango.
Trochę nas było w strefie wczoraj, cieszę się.
Dzięki wam sława wam